1

2

3

4

5

 

Mieszkanie w wielkiej płycie

Boom na mieszkania z wielkiej płyty z pewnością skończył się wraz z ich epoką. Budownictwo socjalistyczne dominuje jednak w krajobrazie większości polskich miast, tak samo z resztą jak w ofertach nieruchomości. Plusy kupna mieszkania w wielkiej płycie to przede wszystkim ich cena, a często też i dobra lokalizacja w centrum miasta. Minus jest jednak inny. Do ceny mieszkania musimy doliczyć kapitalny remont i pogodzenie się z faktem, że podczas renowacji spotkamy się z absurdami budowlanymi PRL-u. Do tych „atrakcji” należą: stare instalacje, cieknące kaloryfery, krzywe ściany, niefunkcjonalność pomieszczeń, brak dobrego oświetlenia, zniszczona stolarka. Remont jest nieunikniony. Jeśli wybierać mieszkanie w wielkiej płycie należy koniecznie zdecydować się na budynek ocieplony. Wiele osób, walcząc ze złym rozplanowaniem mieszkania w bloku i ich krzywiznami, burzy już na początku wszystkie ścianki działowe, tworząc mieszkania typu studio. Zwiększa to i doświetla przestrzeń, pozwala od nowa zaplanować wnętrze. W mieszkaniach w bloku konieczna jest wymiana instalacji wodnej, chyba że marzymy o awariach starych rur, wymiana grzejników i stolarki okienno-drzwiowej. A poza tymi, niezbędnymi elementami, czeka nas już normalny, stereotypowy remont. Warto więc zastanowić się czy mamy cierpliwość na doprowadzenie takiego mieszkania do porządku, zanim się wprowadzimy.

Samodzielna renowacja mebli

Remont mieszkania to dobry moment by odświeżyć garnitur naszych mebli. Meble oczywiście możemy kupić, ale nie zawsze mamy pomysł lub budżet pozwalające na zmianę. Stare meble za to można poddać kilku renowacyjnym zabiegom i nadać mi zaktualizowany, ciekawszy wygląd. Malowanie mebli jest także dobrym rozwiązaniem dla osób, które traktują swoje meble jak członków rodziny. Do renowacji mebli będą nam potrzebne farby, pędzle i lakiery konserwujące pomalowaną powierzchnię. Meble, przed metamorfozą, należy oszlifować ze starej warstwy farby. Nie musimy ich doprowadzać do stanu surowego (choć jest to optymalne rozwiązanie), wystarczy, że zetrzemy farbę do równej powierzchni – na mat. Następnie, farbami do drewna malujemy powierzchnię mebli – możemy to zrobić dwukrotnie. Pierwszą warstwę dobrze jest po wyschnięciu lekko zmatowić papierem ściernym. Gdy obie warstwy wyschną malujemy je lakierem bezbarwnym. Jeśli stoimy przed wyzwaniem pomalowania powierzchni metalowych, warto pokryć je wcześniej gruntem do malowania powierzchni metalowych. Farba będzie wtedy długo trzymać. Meble drewniane wcale nie muszą być malowane farbą – możemy użyć lakieru kolorowego: słoje drewna pozostaną widoczne, zmienimy jednak ich odcień. Meble o płaskiej powierzchni możemy także potraktować okleiną, choć ta lubi się niszczyć przy intensywnym użytkowaniu.

Kosztorys remontu łazienki

Każdy kapitalny remont powinno rozpocząć się od określenia jak i co chcemy wyremontować, a następnie od podliczenia kosztów, jakie poniesiemy. Sporządzenie listy materiałów budowlanych i ich kosztów jest niezwykle istotne, by remont przeprowadzić bez nieprzewidzianych komplikacje. W łazience nie warto wymyślać ekstrawaganckich konstrukcji, najlepiej postawić na komfort i funkcjonalność. Materiały, które wybieramy powinny być mocne, odporne na wilgoć, mało nasiąkliwe. Do łazienki wybieramy wiele składników: odpowiednie płytki lub farby z podwyższoną odpornością na działanie wilgoci. Wybieramy odpowiednią umywalkę, która będzie pasować do wnętrza i będzie ergonomiczna, a do tego dobieramy baterię – precyzyjną, z ustawianą temperaturą, a może regulacją strumienia wody. Wanna czy prysznic, pojawia się następne pytanie. I jeszcze pozostaje wybór oświetlenia. A co znajdzie się w kosztorysie poza tymi, istotnymi elementami? Podejście wodno-kanalizacyjne, montaż i zabudowa sprzętów sanitarnych, montaż instalacji elektrycznej, montaż grzejnika, zbicie i ułożenie glazury, malowanie, kafelkowanie itd. Za te usługi zapłacimy fachowcom. Poza tym, do kosztorysu należy wliczyć materiały budowlane, które okażą się niezbędne np. przy kafelkowaniu czy fugowaniu. Warto doliczyć sobie drobną sumę na dodatkowe elementy, które pojawią się w trakcie remontu.

Samodzielne przeróbki mebli

Wszystkie osoby zamiłowane tradycyjnym stylem marzą o chociaż jednym antycznym meblu w domu. Antyki i meble tradycyjne są bardzo popularne w polskich wnętrzach. Niektóre odziedziczamy po krewnych, inne kupujemy czy odnajdujemy na targach staroci. A jeszcze inne… cóż, robimy samodzielnie. Każdemu meblowi można dodać kilkanaście lat więcej za pomocą prostego zabiegu przecierania mebli. Przecierać można meble zalegające w piwnicy, te nowe, dopiero do kupione w salonie. Najpiękniej wyglądają te, które posiadają sztukaterię – przetarte dekoracje prezentują się niesamowicie. Jak więc sprawić sobie własny mebel z niby-wiktoriańskiej epoki? Zaczynami od doprowadzenia mebla do surowego stanu (szlifujemy, pozbywamy się oryginalnej farby). Krzesło w surowym stanie dwukrotnie malujemy farbą akrylową dowolnego koloru. Pierwsza warstwa, tuż po wyschnięciu, musi zostać przetarta gruboziarnistym papierem ściernym. Malujemy drugą warstwę. Tę z kolei przecieramy papierem i drucianą szczotką. Dalej, malujemy krzesło innym odcieniem i jeszcze przed wyschnięciem całość przecieramy wilgotną gąbką – kolor zostanie jedynie we wgłębieniach. Ostatnim etapem jest nałożenie na mebel kolorowego wosku – ta warstwa nada meblowi efekt patyny. Tworzenie przecieranych mebli zajmie nam kilka dni, ale z pewnością efekt da nam długotrwałą satysfakcję.

Bardziej przytulny pokój

Urządziliśmy mieszkanie według własnego projektu, ale dziwnym trafem wcale nie wydaje się taki przytulny, jak zakładaliśmy. Za dużo otwartej przestrzeni, kolory ścian przygnębiają wnętrze, albo nie wiadomo dlaczego, coś tu nie gra. Jak sprawić, by wnętrze stało się przytulniejsze? Częstym rozwiązaniem bywa przemalowanie pokoju na ciepłe i jasne kolory. W tym sezonie modnymi kolorami, które zdecydowanie wydają się przytulne są odcienie beżowe i kremowe. Innym, nieco prostszym rozwiązaniem jest po prostu zmiana dekoracji w pokoju. Można wypełnić pokój dodatkami – dekoracjami lub przytulnymi poduszkami. Dla osób odważniejszych poleca się eksperyment ze zmianą dekoracji okiennej – nowe zasłony w żywym kolorze (np. pomarańcz, mięta lub nawet ich połączenie) i zabawa ze światłem wpadającym do pokoju. Wpadając przez kolorowe okno, już światło słoneczne stworzy odpowiedni klimat. Także sztuczne oświetlenie może wiele zdziałać na polu tworzenia przytulnej atmosfery. Kolorowe żarówki czy abażury, świecidełka – to gwarancja ciekawego nastroju. Oczywiście, można zastosować kilka tych wskazówek jednocześnie. Należy jednak zachować umiar, nie wszystkie porady będą do siebie pasować, a cały garnitur tych wskazówek sprawi, że pokój wyda się zagracony.

Malujemy stare ściany

Planujesz zmienić kolor ściany, a skusiła cię reklamowa wizja szybkiego jak fast-food i bezproblemowego malowania? Jeśli posiadasz niezbędne w malowaniu ścian doświadczenie, z pewnością tak będzie. Zanim jednak sięgniemy po wałek i rozprowadzimy świeżą farbę na starej, warto tą starą warstwę w jakiś sposób zniwelować. Masz ciemne ściany, a pragniesz je przemalować na jasny kolor? Farba się przebarwiła albo pojawiły się zanieczyszczenia i zacieki na ścianie? Stara farba schodzi płatami? Na każdą z tych sytuacji jest inne rozwiązanie – poniekąd, które odrobinę komplikuje proste pomalowanie ściany. Ścianę, którą pragniemy pomalować należy wcześniej oczyścić – jest to polecane rozwiązanie w przypadku, gdy farba pęka i odchodzi. W przypadku zacieków, ścianę warto wcześniej zagruntować – ten proces przypomina malowanie. Gruntowanie polecane jest w każdym przypadku, gdyż chroni ścianę przed wilgocią. Jeśli kolory, stary i nowy, różnią się od siebie, warto ścianę wcześniej pomalować farbą podkładową. To farba – baza, która sprawi, że stary kolor nie będzie prześwitywał czy wychodził na zewnątrz. Istnieją także mieszanki farb gruntujących i podkładowych, co wydaje się mądrym rozwiązaniem, zwłaszcza gdy stan ścian woła o pomstę do nieba. Jeśli używamy farby gruntowej podkładowej, ścianę malujemy nowym kolorem jedynie raz.

Schody z błędem

Jeśli we wnętrzu naszego domu czy mieszkania pojawiają się schody, stanowią one dominujący element aranżacji. Warto jednak już na początku wiedzieć, że inwestycja w schody potrafi spłatać nam wiele figli, zwłaszcza gdy nie przyjrzymy się wcześniej poradom specjalistów. Jeśli poszukujemy schodów do nowego domu, kardynalnym błędem jest zmiana konstrukcji lub przesunięcie schodów bez wcześniejszej konsultacji z projektantem. Konstrukcja wymaga skonsultowania wszelkich zmian: to dotyczy się zmiany miejsca, ciężaru i wymiarów. Innym przykrym błędem jest źle zwymiarowana wysokość stopni, co niestety zdarza się nierzadko, zwłaszcza w przypadku schodów żelbetowych. Wygląda to tak, że pierwszy i ostatni stopień mają wtedy inna wysokość. Taka pomyłka, a łatwo o wypadek. Schody nie mogą być także zbyt strome – z tego samego powodu. Istnieją przepisy stwierdzające bezpieczne wymiary stopni i należy się ich trzymać, w innym wypadku wchodzenie i schodzenie okaże się niewygodne i uciążliwe. Nieużytkowe schody to dyskomfort w domy, a takimi najczęściej bywają schody na strych, zwłaszcza te składane – w istocie, jest to drabina. Nie ułatwi nam życia, chcąc wnieść na strych zbędne przedmioty. Składane schody strychowe z początku wydają się ergonomicznym rozwiązaniem, jeśli jednak pomieszczenie adaptujemy na użytkowe, będziemy żałować tej decyzji.

Samodzielne układanie paneli

Każdy może wykonać remont domu, bez względu na to, jakimi funduszami dysponuje. Masz pieniądze, zatrudnij fachowców, jeśli chcesz zaoszczędzić, cóż, warto zasięgnąć kilku porad i samodzielnie wykonać renowację. Także panele podłogowe można położyć samemu i wbrew pozorom nie jest to skomplikowane. Ważne jest jedna, by całą operację wykonać precyzyjnie. Zakładanie nowej podłogi należy rozpocząć od dokładnego wymierzenia powierzchni płaskiej. Tworząc wymiar warto założyć pewien margines na listwy przyścienne. Wymiar będzie nam potrzebny nie tylko po to, by obliczyć ile materiału paneli będziemy potrzebować, ale także przyda się do obliczenia innych potrzebnych akcesoriów. Przed panelowaniem, podłogę należy zagruntować, by wyrównać wylewkę – pierwsze podłoże i zapewnić mu ochronę przed wilgocią. Na zagruntowaną warstwę zakładamy gąbkę izolacyjną. Będzie ona chronić panele przed niespodziewanymi „wyskokami” – jest warstwą amortyzującą. Panele układamy od najdalej posuniętego punku w pokoju, kierując się w stronę drzwi. Panele układa się klinami, ale niektóre wymagają kleju do drewna, co należy sprawdzić jeszcze w sklepie. Po ukończeniu pracy, musimy naszej podłodze dać około dwa dni, by drewno się ułożyło – co nie znaczy, że z podłogi nie możemy korzystać, wręcz przeciwnie.

Czerwony jak cegła

Urządzenie pomieszczenia i zapełnienie go meblami, czy porządny, kapitalny remont dają nam długotrwałą satysfakcję. Wbrew jednak utartym schematom, nie każdy remont prowadzi do idealnego wykończonego wnętrza. Niektóre style architektury lubują się w surowej, industrialnej estetyce i wymagają niekiedy poświęcenia pięknej ściany. By wydobyć jej naturalne, surowe piękno. Tak, naga ceglana ściana od lat sprawdza się jako dekoracja zamkniętych pomieszczeń mieszkalnych, ogrodów, kawiarni i barów. Ceglane elementy świetnie współgrają z wszystkimi rodzajami drewna, także z metalem, a nawet instalacjami. W starym budownictwie wykorzystywano wątki ceglane, układając je we wzory – takowe widzimy w gotyckich budynkach. Cegła to materiał posiadający wiele rodzajów, można także zaopatrzyć się w ceglane kafelki lub postawić na sterylną klinkierowaną cegłę. Popularną metodą jest jednak rozbicie otynkowanej powierzchni ściany i wyeksponowanie nagiej cegły jako elementu konstrukcyjnego. Podczas takich robót, warto na sam koniec przemyć cegły wodą z mydłem, by dokładnie je oczyścić z odpadającego tynku i kurzu. Całość można zagruntować, by uodpornić ściankę na wilgoć i uszkodzenia. Mimo, że wyeksponowanie ceglanej ściany jest radykalnym pomysłem, to warto pamiętać, że czerwona surowa ściana zagwarantuje przestrzeni przytulności.

Jak dobrze pomalować kaloryfer

Malowanie grzejników to jedna z tych czynności remontowych, które traktuje się po macoszemu, podobnie z resztą, jak i samo urządzenie. Nie przykładamy zbyt wielkiej uwagi do wyglądu kaloryfera, pozwalając być zawadą w ładnym wnętrzu. A wbrew pozorom, kaloryfer może być ładny, ba!, nawet funkcjonalny. Kluczem do estetycznego wyglądu kaloryfera, jest przede wszystkim jedno równa powierzchnia. Oczywistym jest, że nie sprawimy, że będzie ekskluzywnym przedmiotem, ale możemy go precyzyjnie pomalować i nadać mu tym samym zadbany wygląd. Przed malowaniem kaloryfer należy dokładnie oczyścić – usuwamy wszystko, odchodzące płaty starej farby, przetłuszczenia, kurz, zabrudzenia. Warto poświęcić temu zadaniu odrobinę energii – malowanie będzie wtedy łatwiejsze. Drugi ważny element to odpowiednia farba. Warto pokusić się o zakup dobrej jakościowo farby, przeznaczonej do malowania grzejników – takie emulsje są wytrzymałe na wysokie temperatury i specyficzną rolę kaloryfera. Sprawdźmy na etykiecie farby czy ta nadaje się do malowania w zamkniętych pomieszczeniach, czy też zapewni nam tydzień wietrzenia pokoju. No i przede wszystkim, malujemy kaloryfer poza sezonem grzewczym! Kaloryfer malujemy dwa razy z odstępem do 10 godzin. Najlepiej więc położyć jedną warstwę rano, drugą wieczorem i wywietrzyć pokój przez noc.